Thonet, krzesło gięte. Stan nie za dobry, kilka pęknięć, sklejka siedziska do wymiany. ALE piękna forma oparcia, solidne drewno bukowe i żadnych drewnojadów! Dlatego jak najbardziej warto się nim zająć!

W pierwszej kolejności rozkładamy krzesło na możliwie jak najwięcej części. Nie zawsze jest to możliwe, gdyż część elementów została mocowana na czopach/ kleju i aby nie uszkodzić konstrukcji, nie rozrywam ich na siłe. Tam gdzie sie tylko da, śrubki zostają wykręcone. Następne szlifujemy stare warstwy farb i zabrudzenia papierem ściernym. W przypadku mebli giętych, większość pracy wykonujemy ręcznie, zaczynając od papieru gruboziarnistego (np 80), przechodząc do

drobniejszych (120-200) po to, by drewno było gładkie.

Następnym krokiem jest klejenie pęknięć, za pomocą kleju do drewna i ścisków. Aby uzyskało pełną wytrzymałość, pozostawiamy je na 24h.

Po sklejeniu, przystępujemy do szpachlowania ubytków. Można użyć m.in. gotowej masy szpachlowej, którą nakłada sie wprost z pudełka, można rozrobić mase dostępną w proszku ( jest ona bardziej gęsta i nie zapada się po wyschnięciu) lub zmieszać (bardzo)drobne wióry pozostałe ze szlifowania drewna z klejem do drewna.

po wyschnięciu masy, szlifujemy element drobnym papierem.

Wszystko odpylamy- za pomocą szmatki lub przedmuchujemy np. sprężarką tak, aby pozbyć się prochu przed malowaniem.

Przystępujemy do malowania. Opcji jest wiele, ja wybrałam bejcowanie+ lakier.

Przynajmniej 2 warstwy bejcy sprawią, że drewno nabierze żywego koloru, a wszelkie

niedoskonałości wyrównają się. Nałożenie lakieru (też 2 warstwy) zabezpieczy drewno oraz nada szlachetnego wykończenia. Należy pamiętać o przeszlifowaniu elementów pomiędzy 1 a 2 lakierowaniem, bardzo drobnym papierem ściernym lub wełną stalową (00) aby powierzchnia była gładka.

W między czasie, bo poszczególne etapy malowania potrzebują czasu na schnięcie, zajmujemy się siedziskiem.

Ze sklejki ( u mnie 0,5cm) wycinamy kształt siedziska, tak aby nam możliwie idealnie wpasował się w ramę krzesła.

Ponieważ zdecydowałam się na tapicerowane siedzenie, docinam gąbkę o gr. 2cm i przycinam materiał, który następnie przybijam takerem do deski. Aby materiał nam się ładnie naciągnął, zaczynamy od boków naprzeciw siebie, oraz rogów po przekątnej.

Ostatnim etapem jest oczywiście skręcanie całości. Wcześniej przeczyszczone z rdzy śrubki w większości mogą nam jeszcze posłużyć, jeśli jakaś się złamała przy wyciąganiu, można ją zastąpić nową, w żadnym wypaku nie używamy gwoździ.

Na koniec siedzisko i gotowe!

Lekko nie było ale satysfakcja jest:)

 

 

 

 

 

 

 

DIY czyli ZRÓB to SAM

 

Dla wszystkich tych, którzy chcieliby spróbować. szukają podpowiedzi, lub są po prostu ciekawi, jak wygląda proces odnawiania elementów wyposażenia wnętrz. Najważniejsze są chęci, miejsce i czas, materiały nie muszą być kosztowne, a efekt potrafi zadziwić. Satysfakcja z efektów swojej pracy- bezcenna :)

 

 

2 .Thonet, krzesło gięte

1. Taboret

Na początek zróbmy taboret, od nowa.

1. Po ściągnięciu starego obicia,  przycinamy nową gąbkę (odmierzamy i dodajemy kilka milimetrów więcej  niż wielkość siedziska)  , tutaj wystarczy grubość 2 cm. Tak wyciętą gąbkę rzyklejamy za pomocą kleju tapicerskiego do płyty siedziska. W przypadku braku kleju tapicerskiego, w tym akurat przypadku można użyć jakiegoś innego kleju - uniwersalnego.

2. Odrysowujemy kształt gąbki na materiale. Przystępujemy do szycia .

Dla uzyskania ładnej formy siedziska oraz "zmiękczenia" drewnianych rantów stołka- dodatkowo obijamy siedzisko owatą.

3. Uszyty pokrowiec przybijamy takerem do taboretu, pamiętając o naciąganiu boków naprzeciw siebie, to samo dotyczy rogów, aby materiał się odpowiednio dobrze naciągnął i ładnie ułożył i gotowe!

4. Dodatkowo uszyłam zdejmowany pokrowiec na gumce, aby pokazać jak łatwo można zmieniać wygląd mebla, w zależności od naszego nastroju czy potrzeby w przypadku zabrudzenia.

 

 

Jesteśmy tutaj

KONTAKT