Przystępujemy do malowania. Opcji jest wiele, ja wybrałam bejcowanie+ lakier.

Przynajmniej 2 warstwy bejcy sprawią, że drewno nabierze żywego koloru, a wszelkie

niedoskonałości wyrównają się. Nałożenie lakieru (też 2 warstwy) zabezpieczy drewno oraz nada szlachetnego wykończenia. Należy pamiętać o przeszlifowaniu elementów pomiędzy 1 a 2 lakierowaniem, bardzo drobnym papierem ściernym lub wełną stalową (00) aby powierzchnia była gładka.

W między czasie, bo poszczególne etapy malowania potrzebują czasu na schnięcie, zajmujemy się siedziskiem.

Ze sklejki ( u mnie 0,5cm) wycinamy kształt siedziska, tak aby nam możliwie idealnie wpasował się w ramę krzesła.

Ponieważ zdecydowałam się na tapicerowane siedzenie, docinam gąbkę o gr. 2cm i przycinam materiał, który następnie przybijam takerem do deski. Aby materiał nam się ładnie naciągnął, zaczynamy od boków naprzeciw siebie, oraz rogów po przekątnej.

Ostatnim etapem jest oczywiście skręcanie całości. Wcześniej przeczyszczone z rdzy śrubki w większości mogą nam jeszcze posłużyć, jeśli jakaś się złamała przy wyciąganiu, można ją zastąpić nową, w żadnym wypadku nie używamy gwoździ.

Na koniec siedzisko i gotowe!

Lekko nie było ale satysfakcja jest:)


0
 .